top of page

Zmiana to nie prosta droga – moja historia

Zdjęcie autora: Anna Kielak
Anna Kielak
20 mar
4 minut(y) czytania

W psychologii istnieje model zmiany, który pokazuje, że przechodzimy przez różne etapy: od momentu, kiedy jeszcze nie myślimy o zmianie, przez refleksję i przygotowanie, aż po działanie i utrzymanie nowych nawyków. Częścią tego procesu są także nawroty.

Dziś widzę, jak bardzo ten model odzwierciedla moją własną drogę – od pracy product ownera, przez odkrycie swoich talentów, aż po coaching i powrót do rozwijania własnej działalności.


Etapy zmiany – model, który wyjaśnia wiele


Model zmiany (tzw. model transteoretyczny) opisuje kilka etapów:

  1. Prekontemplacja – nie widzimy potrzeby zmiany.

  2. Kontemplacja – zaczynamy się zastanawiać, czy coś warto zmienić.

  3. Przygotowanie – planujemy pierwsze kroki.

  4. Działanie – wprowadzamy zmianę w życie.

  5. Utrzymanie – staramy się utrzymać nowy kierunek.

  6. Nawrót – wracamy do wcześniejszych etapów, zbierając nowe doświadczenia.


Co ważne – ten proces rzadko jest liniowy. Możemy cofać się, zatrzymywać, zmieniać kierunek.


I właśnie tak wyglądała moja historia.


Kiedy wszystko jest dobrze… ale pojawia się pytanie


Przez długi czas pracowałam jako product owner, rozwijając produkt cyfrowy – aplikację.


To była praca, którą naprawdę lubiłam i nadal lubię:

  • twórcza

  • wymagająca myślenia

  • pełna wyzwań

  • dobrze płatna

  • z ciekawymi ludźmi

Z zewnątrz wszystko wyglądało bardzo dobrze. Wręcz pięknie.



A jednak w którymś momencie zaczęło pojawiać się pytanie: Co dalej?


Nie był to kryzys. Raczej subtelne poczucie, że nie wiem już, w którą stronę mogłabym się rozwijać. Dziś wiem, że był to moment kontemplacji zmiany.


Pierwszy impuls do zmiany – test Gallupa


Podczas jednej z rozmów w pracy mój serdeczny kolega, "zwykły-nizewykły" człowiek - Krzystof Dudzik-Górnicki - wspomniał o teście Gallupa (CliftonStrengths).

Posłuchałam z ciekawością… ale NIC z tym nie zrobiłam.


Krzysztof Dudzik-Górnicki jest wyjątkowym człowiekiem, inspirował mnie do rozwoju dzielił sie pomysłami, książkami. Krzysiek i jego żona Olga Dudzik-Górnicka są niezwykłymi ludżmi. Mam ogromne szczęście, że nasze ścieżki się spotkały.

Dopiero gdy po kilku-kilkunastu miesiącach ponownie o tym usłyszałam i pomyślałam:


“Poprzednim razem nic z tym nie zrobiłam. Co mam do stracenia? Trochę pieniędzy. No ale w życiu wydawałam już pieniądze na głupsze rzeczy.”


Tego samego wieczoru kupiłam dostęp do testu i zrobiłam go spontanicznie.

To był pierwszy mały krok działania.


Odkrywanie swoich talentów


W wynikach testu bardzo wysoko pojawiły się u mnie talenty:

  • indywidualizacja

  • empatia

  • rozwijanie innych


Zaczęłam obserwować siebie w pracy. Coraz częściej zauważałam, że najbardziej interesują mnie ludzie:

  • jak się rozwijają

  • co ich motywuje

  • czy praca daje im satysfakcję

  • czy to, co robimy, jest dla nich rozwojowe


Zaczęłam się zastanawiać:

Czy naprawdę chcę rozwijać głównie produkty… czy może ludzi, ich mindset i sposób pracy? Uczyć zwinności?


Podcast, który pomógł mi zrozumieć siebie


W tym czasie trenowałam bieganie i przygotowywałam się do półmaratonu.

Podczas treningów słuchałam podcastu „Z pasją o mocnych stronach”, który pomógł mi lepiej zrozumieć moje talenty i sposób działania.


Dzięki temu zaczęłam też widzieć, że moje mocne strony mogą być jednocześnie wyzwaniem w roli product ownera.


Na przykład talent indywidualizacji sprawia, że naturalnie chcę rozumieć potrzeby każdego użytkownika. Tymczasem w pracy produktowej często trzeba podejmować decyzje dla większości, a nie dla każdej jednostki.

Ta refleksja była dla mnie bardzo ważna i ciekawa.


Moment przygotowania – decyzja o coachingu


W tym samym czasie zaczęłam również terapię i pracę nad różnymi obszarami swojego życia. Coraz wyraźniej pojawiała się myśl:


Może chciałabym pracować z ludźmi nad ich rozwojem?

To właśnie tam mogłabym wykorzystać swoje talenty:

  • empatię

  • indywidualne podejście

  • naturalną potrzebę wspierania innych


Zaczęłam więc sprawdzać, jak zostać coachem. Rozważałam różne kursy i szkolenia, ale wiele z nich wydawało mi się bardzo krótkich i skupionych głównie na teorii. ustaliłam co jest dla mnie ważne.


Zależało mi na:

  • praktyce

  • czasie na integrację wiedzy

  • głębszym procesie uczenia się

Dlatego wybrałam studia podyplomowe z coachingu na Uniwersytecie SWPS.


Założenie własnej firmy jako element zmiany - wyzwania - górki i dołki na drodze do szczęścia


Wiedziałam jednak, że studia będą wymagały inwestycji finansowej.

W tamtym czasie większość moich dochodów była przeznaczana na potrzeby rodziny, dlatego musiałam znaleźć sposób, żeby stworzyć przestrzeń na tę inwestycję.


Podjęłam więc decyzję o:

  • założeniu własnej działalności gospodarczej

  • zmianie sposobu pracy

  • przygotowaniu się do przyszłej pracy coachingowej

To był mój etap przygotowania do zmiany.


Pierwsze działania – coaching i praca z ludźmi


Podczas studiów zaczęłam powoli wprowadzać zmianę w życie.

Pojawiła się możliwość objęcia roli menedżerskiej, dzięki czemu mogłam już w praktyce pracować z ludźmi nad ich rozwojem.

Równocześnie zaczęłam prowadzić pierwsze sesje coachingowe – początkowo bezpłatnie, żeby zdobywać doświadczenie i rozwijać swoje umiejętności.


To był etap działania.


Nawrót – kiedy życie zmienia plany


W międzyczasie w moim życiu pojawiły się inne ważne wydarzenia i zmiany.

Coaching stopniowo zaczął schodzić na dalszy plan.

Strona internetowa, którą wcześniej przygotowałam dla swojej działalności, przez długi czas praktycznie nie była używana. Leżała w internecie przez dwa, a może nawet trzy lata.

Z zewnątrz mogłoby to wyglądać jak porażka.

Ale dziś widzę to inaczej.




Dlaczego nawrót nie jest porażką? Czyli o tym, że potknięcia nie oznaczają końca drogi a mogą dać czas na zebranie sił czy chwilę refleksji


W procesie zmiany nawrót jest czymś naturalnym.

To moment, w którym wracamy do wcześniejszych etapów – często do kontemplacji lub przygotowania. Ale to nie oznacza, że wszystko zaczynamy od zera.


Wracamy z:

  • doświadczeniem

  • refleksją

  • nowymi umiejętnościami

  • większą świadomością

I właśnie tak było u mnie.


Powrót do działania


Po pewnym czasie zaczęłam wracać do coachingu.

Tym razem już z innymi zasobami i większym doświadczeniem.


Zaczęłam:

  • rozwijać swoją stronę internetową

  • dodałam sekcję bloga

  • podłączyłam analitykę

  • zaczęłam budować obecność w social media

  • zaplanowałam publikację artykułów

  • pojawił się też pomysł podcastu

Dziś znów jestem w etapie działania.


Najważniejsza lekcja o zmianie


Najważniejsza rzecz, którą zrozumiałam w tym procesie, jest taka:


Nigdy nie wracamy do tego samego miejsca.


Nawet jeśli wygląda to jak cofnięcie się, w rzeczywistości wracamy z nowymi doświadczeniami i większą wiedzą i świadomością.


Dlatego nawrót NIGDY nie jest porażką.


To moment, w którym:

  • zbieramy zasoby

  • uczymy się na doświadczeniu

  • przygotowujemy się do kolejnego etapu


Czasem oznacza to kontynuowanie tej samej drogi.

A czasem – delikatną zmianę kierunku.

I jedno, i drugie jest częścią procesu zmiany.


 
 
 

Komentarze


bottom of page