Zmiana to nie prosta droga – moja historia

W psychologii istnieje model zmiany, który pokazuje, że przechodzimy przez różne etapy: od momentu, kiedy jeszcze nie myślimy o zmianie, przez refleksję i przygotowanie, aż po działanie i utrzymanie nowych nawyków. Częścią tego procesu są także nawroty.
Dziś widzę, jak bardzo ten model odzwierciedla moją własną drogę – od pracy product ownera, przez odkrycie swoich talentów, aż po coaching i powrót do rozwijania własnej działalności.
Etapy zmiany – model, który wyjaśnia wiele
Model zmiany (tzw. model transteoretyczny) opisuje kilka etapów:
Prekontemplacja – nie widzimy potrzeby zmiany.
Kontemplacja – zaczynamy się zastanawiać, czy coś warto zmienić.
Przygotowanie – planujemy pierwsze kroki.
Działanie – wprowadzamy zmianę w życie.
Utrzymanie – staramy się utrzymać nowy kierunek.
Nawrót – wracamy do wcześniejszych etapów, zbierając nowe doświadczenia.
Co ważne – ten proces rzadko jest liniowy. Możemy cofać się, zatrzymywać, zmieniać kierunek.
I właśnie tak wyglądała moja historia.
Kiedy wszystko jest dobrze… ale pojawia się pytanie
Przez długi czas pracowałam jako product owner, rozwijając produkt cyfrowy – aplikację.
To była praca, którą naprawdę lubiłam i nadal lubię:
twórcza
wymagająca myślenia
pełna wyzwań
dobrze płatna
z ciekawymi ludźmi
Z zewnątrz wszystko wyglądało bardzo dobrze. Wręcz pięknie.

A jednak w którymś momencie zaczęło pojawiać się pytanie: Co dalej?
Nie był to kryzys. Raczej subtelne poczucie, że nie wiem już, w którą stronę mogłabym się rozwijać. Dziś wiem, że był to moment kontemplacji zmiany.
Pierwszy impuls do zmiany – test Gallupa
Podczas jednej z rozmów w pracy mój serdeczny kolega, "zwykły-nizewykły" człowiek - Krzystof Dudzik-Górnicki - wspomniał o teście Gallupa (CliftonStrengths).
Posłuchałam z ciekawością… ale NIC z tym nie zrobiłam.
Krzysztof Dudzik-Górnicki jest wyjątkowym człowiekiem, inspirował mnie do rozwoju dzielił sie pomysłami, książkami. Krzysiek i jego żona Olga Dudzik-Górnicka są niezwykłymi ludżmi. Mam ogromne szczęście, że nasze ścieżki się spotkały.
Dopiero gdy po kilku-kilkunastu miesiącach ponownie o tym usłyszałam i pomyślałam:
“Poprzednim razem nic z tym nie zrobiłam. Co mam do stracenia? Trochę pieniędzy. No ale w życiu wydawałam już pieniądze na głupsze rzeczy.”
Tego samego wieczoru kupiłam dostęp do testu i zrobiłam go spontanicznie.
To był pierwszy mały krok działania.
Odkrywanie swoich talentów
W wynikach testu bardzo wysoko pojawiły się u mnie talenty:
indywidualizacja
empatia
rozwijanie innych
Zaczęłam obserwować siebie w pracy. Coraz częściej zauważałam, że najbardziej interesują mnie ludzie:
jak się rozwijają
co ich motywuje
czy praca daje im satysfakcję
czy to, co robimy, jest dla nich rozwojowe
Zaczęłam się zastanawiać:
Czy naprawdę chcę rozwijać głównie produkty… czy może ludzi, ich mindset i sposób pracy? Uczyć zwinności?
Podcast, który pomógł mi zrozumieć siebie
W tym czasie trenowałam bieganie i przygotowywałam się do półmaratonu.
Podczas treningów słuchałam podcastu „Z pasją o mocnych stronach”, który pomógł mi lepiej zrozumieć moje talenty i sposób działania.
Dzięki temu zaczęłam też widzieć, że moje mocne strony mogą być jednocześnie wyzwaniem w roli product ownera.
Na przykład talent indywidualizacji sprawia, że naturalnie chcę rozumieć potrzeby każdego użytkownika. Tymczasem w pracy produktowej często trzeba podejmować decyzje dla większości, a nie dla każdej jednostki.
Ta refleksja była dla mnie bardzo ważna i ciekawa.
Moment przygotowania – decyzja o coachingu
W tym samym czasie zaczęłam również terapię i pracę nad różnymi obszarami swojego życia. Coraz wyraźniej pojawiała się myśl:
Może chciałabym pracować z ludźmi nad ich rozwojem?
To właśnie tam mogłabym wykorzystać swoje talenty:
empatię
indywidualne podejście
naturalną potrzebę wspierania innych
Zaczęłam więc sprawdzać, jak zostać coachem. Rozważałam różne kursy i szkolenia, ale wiele z nich wydawało mi się bardzo krótkich i skupionych głównie na teorii. ustaliłam co jest dla mnie ważne.
Zależało mi na:
praktyce
czasie na integrację wiedzy
głębszym procesie uczenia się
Dlatego wybrałam studia podyplomowe z coachingu na Uniwersytecie SWPS.

Założenie własnej firmy jako element zmiany - wyzwania - górki i dołki na drodze do szczęścia
Wiedziałam jednak, że studia będą wymagały inwestycji finansowej.
W tamtym czasie większość moich dochodów była przeznaczana na potrzeby rodziny, dlatego musiałam znaleźć sposób, żeby stworzyć przestrzeń na tę inwestycję.
Podjęłam więc decyzję o:
założeniu własnej działalności gospodarczej
zmianie sposobu pracy
przygotowaniu się do przyszłej pracy coachingowej
To był mój etap przygotowania do zmiany.
Pierwsze działania – coaching i praca z ludźmi
Podczas studiów zaczęłam powoli wprowadzać zmianę w życie.
Pojawiła się możliwość objęcia roli menedżerskiej, dzięki czemu mogłam już w praktyce pracować z ludźmi nad ich rozwojem.
Równocześnie zaczęłam prowadzić pierwsze sesje coachingowe – początkowo bezpłatnie, żeby zdobywać doświadczenie i rozwijać swoje umiejętności.
To był etap działania.
Nawrót – kiedy życie zmienia plany
W międzyczasie w moim życiu pojawiły się inne ważne wydarzenia i zmiany.
Coaching stopniowo zaczął schodzić na dalszy plan.
Strona internetowa, którą wcześniej przygotowałam dla swojej działalności, przez długi czas praktycznie nie była używana. Leżała w internecie przez dwa, a może nawet trzy lata.
Z zewnątrz mogłoby to wyglądać jak porażka.
Ale dziś widzę to inaczej.

Dlaczego nawrót nie jest porażką? Czyli o tym, że potknięcia nie oznaczają końca drogi a mogą dać czas na zebranie sił czy chwilę refleksji
W procesie zmiany nawrót jest czymś naturalnym.
To moment, w którym wracamy do wcześniejszych etapów – często do kontemplacji lub przygotowania. Ale to nie oznacza, że wszystko zaczynamy od zera.
Wracamy z:
doświadczeniem
refleksją
nowymi umiejętnościami
większą świadomością
I właśnie tak było u mnie.
Powrót do działania
Po pewnym czasie zaczęłam wracać do coachingu.
Tym razem już z innymi zasobami i większym doświadczeniem.
Zaczęłam:
rozwijać swoją stronę internetową
dodałam sekcję bloga
podłączyłam analitykę
zaczęłam budować obecność w social media
zaplanowałam publikację artykułów
pojawił się też pomysł podcastu
Dziś znów jestem w etapie działania.
Najważniejsza lekcja o zmianie
Najważniejsza rzecz, którą zrozumiałam w tym procesie, jest taka:
Nigdy nie wracamy do tego samego miejsca.
Nawet jeśli wygląda to jak cofnięcie się, w rzeczywistości wracamy z nowymi doświadczeniami i większą wiedzą i świadomością.
Dlatego nawrót NIGDY nie jest porażką.
To moment, w którym:
zbieramy zasoby
uczymy się na doświadczeniu
przygotowujemy się do kolejnego etapu
Czasem oznacza to kontynuowanie tej samej drogi.
A czasem – delikatną zmianę kierunku.
I jedno, i drugie jest częścią procesu zmiany.


Komentarze